Rozśpiewany „Spodek” pełen mistrzostwa. W katowickim półfinale Ligi Światowej siatkarzy powtórzył się finał mistrzostw świata. Statystycznie- co do joty. Wtedy i w sobotę Brazylia i Polska. W obu spotkaniach górą Brazylijczycy. Wedle kolorytu jednak inaczej- w mistrzostwach świata nasi siatkarze przegrali gładziutko, teraz walczyli. Długo i wytrwale jak równy z równym. Przegrali z lepszymi. Fakt, niosła ich też wspaniała publiczność, ale po pierwsze jednak- niosła ich klasa sportowa. I chyba też charaktery wojowników. Na ostatnich, jak mówią, nogach, ale bez myśli o kapitulacji.
Za rok olimpijskie granie w Pekinie. Myślę, że tam obraz może ulec zmianie. Także ten wynikowo-statystyczny. Mam z tego turnieju jeszcze jedną satysfakcję. Że dwie drużyny postanowiły, iż o pietruszkę grać nie będą. Czyli- byle mecz zaliczyć, jako że wynik ma znaczenie jedynie ambicjonalne i statystyczne. Myślę o meczu Polska-USA. Obie drużyny wojowały tak, jakby grały o tytuł mistrza świata. Wielcy teoretycy taktyki sportowej pewnie by radzili: oszczędzajcie się, siły potrzebne będą jutro i pojutrze… A oni- nie. Do kąta takie rady, do kosza kalkulacje – sport ma być sportem. Widownię trzeba szanować, bo szanując innych szanuje się też siebie. Jako mistrza w swoim zawodzie. Być może i Polacy, i Amerykanie zapłacili w kolejnych meczach także za tamten bój. Pewnie znów ktoś powie, że niepotrzebnie tak się angażowali, ale ja będę im bił za to brawo. Jak zresztą na przeurocza, kolorowa i rozśpiewana publiczność…Uważam, że oklaski należą się też piłkarzom, 20-latkom. Są poza medalową pulą mistrzostw świata, ale wyeliminowali ich dopiero Argentyńczycy. A ci grają już na poziomie mistrzów-seniorów. Kto widział-pewnie opinię podzieli. I podzieli też chyba tezę, że młodzież piłkarską mamy zdolną. A gdyby reprezentacja seniorska zawędrowała tak wysoko w mistrzostwach świata- to byśmy na lotnisko z kwiatami pędzili…
Na koniec sygnał, którego proszę nie przeoczyć. W gazecie wyczytałem, iż w związku ze znaną sytuacją w Centralnym Ośrodku Sportu ( aresztowania) oraz w ministerstwie sportu ( dymisja szefa) wyniki konkursu na projekt Stadionu Narodowego i w ogóle centrum sportu na terenach Stadionu Dziesięciolecia poznamy… w listopadzie. A kiedy się zacznie budowa, przyszłą wiosną? A kiedy EURO? Przeniosą na później? A w ogóle, jak można było stawać w szranki nie mając w szufladzie gotowych projektów? Panie- Ty widzisz i nie grzmisz?!piątek, 19 marca 2010
Licznik odwiedzin: 157179
| « lipiec » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | ||||||
| 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 |
| 09 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 |
| 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 |
| 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 |
| 30 | 31 | |||||
jako dziennikarz ( sportowy)- przez "ładnych parę lat"- nie widzę powodu do zachowania dzisiejszej refleksji dla siebie. "Echa wydarzeń" - to kontynuacja felietonu dawniej prowadzonego.
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: