Echa Wydarzeń

EURO-bilet, komu i za ile?

ECHA WYDARZEŃ: Zacznę od… popisu nieskromności. Znalazłem swój blog na tytułowej stronie „Wirtualnej” w kategorii „Extra”! Do tego z fotką. W towarzystwie, no… nie będę określał; zostanę przy stwierdzeniu, że ludzi znanych. Wiem, że niektórzy złośliwi powiedzą, iż to nagrodzenie grafomaństwa, bo dziennikarzowi ponoć nie uchodzi pisać za darmo. Odpowiem, że niech to, o czym informuje stanie za honorarium, dobrze? Co stwierdziwszy, informuję, że zaraz pójdę popływać. Z młodymi, którzy mają ferie i … basenową ofertę za darmo. Podoba mi się, choć tłoczno… A może też- dlatego, że tłoczno- bo widać, iż młodzi szukają sportu?

 - UEFA otwiera kasę z biletami na EURO 2012.Już z tego można wnosić, kto tu pan, a kto ledwie dzierżawca. Ale tak to już w dzisiejszym sporcie biznesowym jest, i nie ma co wydziwiać. Raczej trzeba się starać, by przy takiej okazji także samemu zarobić… A co zarobimy poza splendorem oraz tym, co goście zjedzą i wypiją…? Ten rachunek przyjdzie robić później. Kilka robionych z góry ( autostrady itp.) już wzięło w łeb, więc poczekajmy… I radujmy się, że podobno dworce pięknieją i robią się czyste. Ale bez EURO nie dało się tego osiągnąć?Dlaczego- panie ministrze, podministrowie, dyrektorzy, naczelnicy, gabinety polityczne i różne inne?

 Przepraszam za odskok. Bilety. Tylko w internetowej kasie UEFA. Podobno o połowę taniej niż na EURO 2008, bo wzięto pod uwagę stan portfeli ludzi z państwach organizujących. Bilet III kategorii na finał – 200 zł; a w ogóle za prawo wstępu od 120 zł do 2, 400… Może drogo rzeczywiście nie jest ( mówię o 120, nie o 2400, czyli dobrej emeryturze)  ale … Barnaba pewnie kupi nowocześniejszy telewizor. A z góry wiem, ze i tak biletów będzie w końcu dużo mniej niż zamówień. Najwyżej weźmie się kredyt, bądź pożyczy od sąsiada… Sądzę, że w tzw., aplikacjach szczególnie wiele będzie z polsk,iej strony zamówień na bilety w kategorii „ chcę towarzyszyć swojej drużynie”. Bo kibic biadoli i biadoli, ale niezmiennie jest optymistą. I nasz, w przewadze pewnie wierzy jednak, że „Franek Smuda zrobi cuda…” Barnaba-zawodowiec tak łatwo różowych okularów nie założy, bo jaskółek widzi przymało, ale- kto chce, niech już uwierzy

  - Stadion w Poznaniu, Też pośrednio temat związany z EURO. Obiekt nowiuśki, a UEFA już mu wytyka to i owo. A to ewentualna ewakuacja utrudniona, a to …

  Gospodarze twierdzą, ze staja na głowie, by wszystkim wymaganiom sprostać i robią to od początku, już w sferze planowania. To Barnaba ośmieli się postawić znak zapytania. Co warte są nasze spółki EURO ( bodaj dwie, dobrze płatne), jeśli teraz kwestionuje się możliwości ewakuacyjne? Co warte są okresowe wizytacje speców z UEFA? Ile warci są doradcy PZPN- u? Jak się szanuje pieniądze podatnika, jeśli usterek nie ujawniają kontrolę?  Przecież taka „surowość post factum” drożej kosztuje, niż korekty w biegu… Słuszności uwag nie kwestionuję, bom mało w tej mierze kompetentny, ale kwestionuję terminy oraz wartość systemu nadzoru, kontroli i konsultacji…Jasne: lepiej być mądrym przed ewentualną szkodą niż po faktycznej, ale jeszcze lepiej  od początku mieć oko bystre i rzeczywiście robić, co swoje,,,

PS: Często spotykam pytanie: Dlaczego BARNABA? Zamiast szczegółowego wyjaśnienia- rekomenduję wpaść do Galerii oraz wywołać wpis z 17 lutego 2007 roku. Jak ten czas leci...