Echa Wydarzeń

Pod choinkę...

ECHA WYDARZEŃ: Przedświątecznie, ale już w nastroju świątecznym. Przyszło zaproszenie na noworoczne spotkanie Rodziny Olimpijskiej… Znak, że kolejna zmiana w kalendarzu. Nie tylko…

 X W związkach sportowych fala wyborcza. Kto wygrał- ktoś przepadł, a myślał, że zostanie. Kociołek jednak ten sam, zawartość- także.

 Wartość rozstrzygnięć poznamy po kolejnym cyklu olimpijskim. Ciekawi mnie zwłaszcza, co nowego wniosą trenerzy, którzy stając się prezesami nie tylko dobrowolnie, lecz także dla sprostania przepisom zmienili tzw. warsztat. Pływanie, lekka atletyka- dla przykładu…

 Teraz jest faza gestów i zrozumiałej uprzejmości. Były prezes kolarzy publicznie opisuje, jak przekazał związek nowemu, i co sobie panowie na starcie powiedzieli. Ładnie, kulturalnie, choć w kampanii wyborczej było wojowanie…

 Prezes pływaków cieszy się ( ja-też!), że Radosław Kawęcki został ( już trzeci raz!) mistrzem świata „ na grzbiecie” – 200 metrów, a Wojciech Wojdak ma brąz na 1500m stylem dowolnym, są jeszcze inne ciekawe wyniki, ale czy to wyrównuje straty na 50-tce olimpijskiej, gdzie niespodzianie było chudziutko, a szkoleniowo najwięcej miał do gadania i pokazania dzisiejszy prezes?

 I tak dalej… Jasne, że w publicznych wystąpieniach lideruje Zbigniew Boniek. On lubi mikrofon, kamerę, wywiady: do tego dobrze wie, co, komu, kiedy, i jak powiedzieć. I- kogo szalikiem wyróżnić oraz czule uścisnąć. A że bywa rogaty? Też wie-kiedy, i jak.

 Pocytuję:

 „Wystartowaliśmy z bardzo daleka, ze słabych pozycji. W sumie niczego wielkiego nie wygraliśmy. Cieszymy się, bo reprezentacja dobrze grała, nasz zespół pobudził cały naród do kibicowania. Cieszymy się, bo mistrz Polski - Legia weszła do Ligi Mistrzów, a później awansowała z niej do fazy pucharowej Ligi Europejskiej. Nie są to jakieś wielkie rzeczy, ale w przeszłości o takich wynikach mogliśmy tylko pomarzyć. Dwa lata temu graliśmy dobrze w eliminacjach do Euro, teraz mamy dobrą pozycję w walce o awans na mundial. Idziemy powoli w dobrym kierunku…”

 … „- Optymizm wśród nas jest na pewno, ale nie można mówić o poczuciu dobrze spełnionego obowiązku, które by spowodowało spoczęcie na laurach, czy zaszycie się w fotelu z nogą założoną na nogę, z myślą: "jakoś to pójdzie". - „ Pamiętajmy, że to, co się dzieje na górze, zależy od tego, co się dzieje na dole. A tam powstają bazy. Naszym największym problemem jest czynnik ludzki. My cały czas musimy kształcić, dokształcać, wychowywać. Powodować, żeby tam, gdzie zaczyna tworzyć się piłka, byli ludzie, którzy mają wyobraźnię, pasję, idee i wiedzą, jak to należy zrobić”…

 …” - Mecze takie jak ten z Niemcami to są najłatwiejsze. Wychodzisz na drużynę, która jak cię pokona, to i tak nikt nie będzie miał pretensji, wszyscy cię będą po plecach klepać. Dlatego dwa mecze kadry były najważniejsze w 2016 roku - z Irlandią Północną na Euro 2016 i z Rumunią w eliminacjach mistrzostw świata. Pierwszy, dlatego, bo polskie społeczeństwo oczekiwało w nim zwycięstwa. Pokazaliśmy, że jesteśmy od niej lepsi i doprowadziliśmy do społecznego dialogu na temat, czy Irlandia w ogóle umie w piłkę grać, bo ich tak zdominowaliśmy. Nie byli w stanie niczego zrobić. Ten mecz pokazał naszą dojrzałość.

 -„ No i drugim takim ważnym meczem był mecz z Rumunią. Pojechaliśmy na trudny teren, na którym było wiadomo, że będzie presja i prowokacje. I świeżo po aferze alkoholowej, którą właśnie rozwiązaliście.- redaktor. - Nie było afery alkoholowej. Po prostu, chłopaki posiedzieli w jeden wieczór, ale nie chodzi o to, że ktoś się nawalił. Popili o kilka piw za dużo, położyli się za późno spać. To się i tak nie powinno zdarzyć, wyciągnięto wnioski i konsekwencje. - Mecz z Rumunią był ciężki i uważam, że polska drużyna, jeszcze cztery lata temu by sobie w nim nie poradziła. W tym spotkaniu wyszedł jeszcze jeden bardzo ważny element. Graliśmy z Rumunami kilka razy w ostatnich 15 latach. Zawsze chcieliśmy wygrać, ale wiedzieliśmy, że oni mają lepszych piłkarzy. … Po raz pierwszy od dłuższego czasu to my mieliśmy lepszych piłkarzy. Technicznie i taktycznie. I to też świadczy o pewnych zmianach, które u nas następują….”

 I tak dalej. O miejscu społecznym piłki, o trenerach, sędziach, itp. Że jest coraz lepiej, ale dopiero na zasadzie krok po kroczku. W nastroju zadowolenia, lecz też poza euforią…” Wymownego ma PZPN prezesa, nie powiem…

 Piłka, w ogóle gwiazdy sportu, jako ludzie o gołębim sercu. Myślę, że warto gesty podkreślać. Te, które świadczą, że nawet najznakomiciej materialnie sytuowani – potrafią się też dzielić. Wiem, łatwiej „ dać trochę”, jeśli i tak zostanie fortuna, ale ilu rodaków z rekordowo grubymi portfelami nic da z nich nic, jeśli za datkiem nie stoi interes.

 Sportowych przykładów świetnych gestów jest wiele. Kiedyś pływaczka Otylia- „Motylią „ zwana. Pani Zosia Klepacka; zawsze pani Anita Włodarczyk, Piotr Małachowski, Szymon Ziółkowski… Datek, licytacja sportowego trofeum i co się zbierze- na pomoc potrzebującemu. Lista tych, którym się „ wiedzie”, a którzy chcą pomagać bliźnim w opresji życiowej ma wiele pozycji. Pamięć podpowiedziała tylko przykłady.

 A przypomniało mi się to teraz, w ramach świątecznej okazji, bo przeczytałem: „ Robert Lewandowski, kapitan reprezentacji Polski i … wybrał się z wizytą do jednej z niemieckich klinik, gdzie odwiedził trzyletniego Cypriana Gawła, który ostatnio przeszedł poważną operację. Okazuje się, że jakiś czas temu "Lewy" przekazał 100 tys. złotych na leczenie chłopca z Helu…. Na profilu "Pomoc dla Cypriana Gaweł" na Facebooku poinformowano, że w czasie zbiórki pieniędzy prowadzonej przez Fundację Siepomaga na operację chłopca zawodnik Bayernu przekazał jako Anonimowy Pomagacz 100 tys. złotych.”…

 Z lektur wieści przynoszonych przez sieć, wpadł mi w oko wpis: „ Zośka z Lipian została dziś pierwszą w historii polskiej LA mistrzynią Europy w przełajach. Wielkie gratulacje!!! Dla trenera – Wojciecha Szymaniaka również”.

 Zośka to Sofia Ennaoui. Wygrała w kategorii do 23 lat. Filigranowa, skora do uśmiechu, chętnie występująca na Facebooku. „Mama jest Polką, ojciec Marokańczykiem. Urodziła się w Maroku, ale gdy miała półtora roku, wróciła z mamą i starszym bratem do Polski. Mieszkają w Lipianach pod Szczecinem. - Myślę i mówię po polsku, jestem chrześcijanką. Rodzice się rozwiedli. Przez całe życie mnie i brata wychowywała mama, arabskiego w ogóle nie znam. A w Maroku byłam dopiero w tym roku…”

 Wieści o lawinie dopingowej w Rosji zalewają światowy sport. I co tu dużo gadać- podważają w ogóle zaufanie społeczne. Nie tylko na zasadzie porażek w boju o równy start dla wszystkich, ale także skutki funkcjonują zapewne jako przestroga. Ilu rodziców zamiast zachęcić pociechy by się wzięły za sport raczej synów i córki woli widzieć na innej drodze życia?

 U nas ustawowo mają być zaostrzone przepisy, a laboratorium zyska na skuteczności oraz wzrośnie jego rejestr obowiązków. Nie kwestionuję, ale jednak nie mogę jakoś wymazać z pamięci, że badano podobno wszystkich olimpijczyków przed wyjazdem na igrzyska, a w ciężarach zdarzyło się, iż była brudna plama…

 Tzw. ciekawostka. „Domen Prevc czaruje formą podczas zawodów Pucharu Świata w skokach. Polscy skoczkowie jednym głosem, oczywiście w żartach, rozpowszechniają informację o rzekomej tajemnicy sukcesów Słoweńca - papryczce marynowanej.” Podobno nasi podpatrzyli, też teraz stosują. Wedle normy: słoik-dziennie…

Pamiętam z dawnych Wyścigów Pokoju. Nasi kolarze bardzo kochali dwa składniki diety: szynka i sok z czarnej porzeczki. Lodówki musialy być pełne nawet w nocy....

                                                  X X X

 Udanych Świąt. Roku 2017, który obyśmy zgodnie mogli uznać na mecie za pomyślny! Nie tylko- choć także dla sportu, ale primo- dla każdego z nas…