Echa Wydarzeń

Ze skalpelem do rekordów?

ECHA WYDARZEŃ: Wiosna zaczęła się rozwijać. Na szczęście, bo owo „pozimie i przedwiośnie” –zimne oraz wietrzne w połączeniu z polityką jednak niosły depresję… Wydarzenia sportowe też nie za bardzo monotonię przerywały… Chyba, że te z diamentowej ligi lekkoatletycznej; te wróżą sezon rekordów. Ale do rekordów- wrócę za kilkanaście zdań…

  Najpierw około sportowa kronika towarzyska.

  Państwo Lewandowscy mają Klarę, „następczynię tronu”… Zachowują się pięknie, naturalne, ładnie demonstrują ojcowsko-matczyną radość. Media za to oszalały- w licytacji gratulacji i „ciekawostek”… Taki czas, takie media, takie życie celebrytów. A ja- po prostu dzielę radość. I wdzięczność wyrażam korespondencyjnie. Nie rodzina, ale jednak linia nazwiska się przedłużyła… A i tak wielu mnie pyta, czy „jestem z tych”, co Pan Robert… A my wspólny mianownik mamy w literkach.

  Pan Prezydent honorowo patronuje piłkarskiemu Pucharowi Polski. Zrozumiałe więc, że wpadł na finał. „Na brązowo”, bez krawata, nie do loży honorowej- gdzie prezes Boniek, jakoś półprywatnie, ale wpadł. W towarzystwie ministra sportu, jak czytam. W jakiejś loży vipowsko-prywatnej…

 Sieć- jak to sieć. Dyskutuje, nawet miewa za złe, że tak na pół gwizdka, a nawet podobno z „przedprośbą” by kamery omijały…

  Ja tam specjalnie nie wydziwiam. Dlaczego-wyłożę:

  Po pierwsze- pamiętam jednego z dawnych superdygnitarzy, jak wpadając na Memoriał „Kusego” z góry zawiadamiał, iż przyszedł nie żeby obecnością zaszczycić, lecz dla uczestniczenia w odbiorze wrażeń, i pięknie prosi o niestosowanie obyczaju ceremonialnego. „Pozwólcie mnie i innym spokojnie pokibicować…”

  Po drugie- pamiętam też inną ważną osobistość. Gdy wpadała „na Legię” natychmiast dbano by PT Widownię zawiadomić. Mniejszość zaklaskała, większość pogwizdała, bo przyszła tu dla futbolu oraz boiskowych ulubieńców, nie dla żadnego dostojnego gościa…

   „Można by- tak, można- tak”… Jak mawiali brydżyści, planując rozgrywkę. Były sobie dwa „bytaki”… Chociaż „honorowy protektor” to też jakieś zobowiązanie; nie tylko kibicowanie… Kończę bez konkluzji ten dyskurs, trochę akademicki…

 

  A finał Pucharu – z rozwiązaniem sensacyjnym. Gdyńska Arka wygrała z Lechem 2:1. Wszystkie gole w dogrywce, co dobrze opisuje meczowe napięcie. Arka już drugi raz w swej historii. Lech, jakże faworyzowany kolejny raz dał ciała w finale. Trzeci kolejny raz! Mieli przewagę-przegrali. Widzów 43 760. Kolejny dowód, że Puchar Polski jest znów imprezą firmową.

  Dzielę radość z tego powodu, i prezesowi Bońkowi dedykuję, co bońkowe- słowa uznania…

  Dobra wiadomość z szosy i kolarstwa: Michał Kwiatkowski utrzymuje-po 20 z 37 wyścigów -trzecie miejsce w rankingu World Tour Międzynarodowej Unii Kolarskiej. Prowadzi Belg Greg van Avermaet. Słowak Peter Sagan, aktualny mistrz świata jest szósty.

  Rozgorzał wielki spór o doping. „ Europejskie Stowarzyszenie Lekkoatletyczne (EA) rozważa anulowanie rekordów Starego Kontynentu w związku z wątpliwościami dotyczącymi osiągnięć zawodników z czasów, gdy kontrole antydopingowe były mało skuteczne. - To rozwiązanie radykalne, z całą pewnością, ale wielu miłośników lekkiej atletyki jest zmęczonych wątpliwościami wokół dawnych rekordów. Potrzebujemy zdecydowanej akcji, aby odzyskać wiarygodność i zaufanie - oświadczył prezydent European Athletics Norweg Svein Arne Hansen…

 ...Wszystkie rekordy, ustanowione przed datą, która ma być dopiero zdefiniowana, byłyby traktowane, jako "dawne rekordy Europy". Propozycja zostanie przedstawiona światowej federacji (IAAF) i będzie analizowana podczas posiedzenia Rady IAAF w sierpniu - dodał Hansen. Szef IAAF Sebastian Coe, który uczestniczył w spotkaniu EA, wyraził wstępne poparcie dla tej idei. - Jeśli propozycja ma objąć także rekordy świata, potrzebna jest na to globalna zgoda - stwierdził były wybitny średniodystansowiec. „

  Słyszę argument za i przeciw.ZA- za niektórymi osiągnięciami z przeszłości musi stać „ciemna siła farmacji”, jeśli po dziś rekordy są rekordami, a sport się przecież rozwinął. Najstarszy rekord Europy- Włocha Menei na 200 m- 19,72 ma prawie 39 lat; Dzisiejszy arcymistrz młota Fajdek ma wyniki wspaniałe, ale przecież gorsze niż te, które innym zapamiętała pewnie skażona przeszłość, Kratochvilova na bieżni, inni… ZA- badania dopingowe nie były tak doskonałe jak obecnie, więc… NRD-owców badali, badali i co- prawda objawiła się dopiero, gdy NRD przeszła do czasu minionego… Wiele podejrzeń – w tym „olimpijskich” okazuje się faktami, gdy minęło wiele, wiele lat. Medale odebrać, sławę odebrać, tabele wyników pozmieniać…

  Łatwiej mówić, niż…obraz do bezdyskusyjnej czystości doprowadzić. Bo nawet po ewentualnym ogłoszeniu nowego „punktu zero” – za kilkanaście, może już za kilka lat okaże się, iż nowsze systemy dopingowania oraz wykrywania… znów szarość wprowadziły do bieli… Poza tym, jak sprawiedliwie wytyczyć linię między normalnością, sensacją na poziomie natury a sztucznością. Gdy Beamon skoczył 8,90 podczas igrzysk w Meksyku uważano, że to przekroczenie bariery fantazji… Głową, nogami, zastrzykiem, pigułą, czy po prostu tak wyszło - kto dziś zadekretuje? Swoje znaki zapytania też mamy...

  Prawda, problem jest. I nawet nabrzmiewa. Jak wrzód. Lancetem „wiarygodności i zaufania” pewnie się nie da osiągnąć. To nie jest tylko kwestia nowego rozdania. Każda nowa lista specyfików zakazanych niby już taką rolę spełnia. Za duże w sporcie i koło niego pieniądze, wciąż świadome nadużywanie prawa do ryzyka zawodowego, cynizm w wykorzystywaniu zaufania młodziutkich sportowców- żeby skalpelem jednej decyzji patologię zmienić w fizjologię. Ale przynajmniej- co sobie pogadamy, to nasze…

  Czytam, że w Polskim Związku Narciarskim trwa kadrowo-trenerskie trzęsienie ziemi. W związku z oceną stanu gotowości olimpijskiej. Nie wchodzę na to boisko, ale zza umownej linii autowej widzę, że to raczej roszady personalne niż doskonalenie programów. Gdyby takie w ogóle „ w magazynie” prezesa Apoloniusza były- mielibyśmy nie solistkę w bieganiu i nie mały zespół skoczków, ( o którym też się dziś mówi, że bez porządnego zaplecza), lecz …