Echa Wydarzeń

Tour de Froome

ECHA WYDARZEŃ: Informacje się tłoczą. Trudno precyzyjnie hierarchizować zdania wpisu. Będzie więc w stylu dowolnym ( jak wicemistrzostwo świata) - od pieca… A to, że Panna Isia przeistoczyła się w Panią Agnieszkę i do nazwiska rodowego dodała mężowskie- zostawię z boku. Nie na korcie przecież, i do tego już przez media gruntownie opisane…

  Będzie Tour de Pologne, a był Tour de France. Albo - “Tour de Christopher Froome”- jak żartują komentatorzy, bo przecież Brytyjczyk znów wygrał, a w obronie żółtej koszulki nie musiał się bardzo wysilać. Robili to koledzy z drużyny, z Michałem Kwiatkowskim na czele. ON w imieniu lidera atakował kontratakował, dyktował tempo; był świetny oraz widoczny w każdej transmisji. Pełnię swoich możliwości pokazał wreszcie, gdy został zwolniony od obowiązku asekuracji- był drugi w etapie prawdy, sekundę za Maciejem Bodnarem. Tego też długo taktyka zespołowa trzymała na smyczy, za to, gdy plan się pechowo zawalił przyszła szansa osobistego błyśnięcia.

  Dzięki tym wyczynom Tour był nam bliższy, niż gdyby rodacy byli tylko tłem- z dalekimi miejscami w generalce… I tracili coś w rankingu UCI.

 Co jeszcze? Odnotuję dyskusję o strojach, jako że kolarstwo idzie w ślady skoków na nartach i w „modzie” też coś wymyśla. Chodziło o niewielkie, wypełnione powietrzem kuleczki o nazwie Vortex, wszyte na barkach i ramionach, które miałyby poprawić aerodynamikę zawodnika. Według jednego z dyrektorów sportowych zysk czasowy, uzyskany na trasie pierwszej próby indywidualnej, mógł wynieść od 18 do 25 sekund…. Prawda to, czy tylko pogaducha- nie wiem, ale w drugiej czasówce dano sobie spokój z wynalazkiem.

 Dorzucę jeszcze, że trochę zazdrość mnie brała, gdy znów widziałem, jaką karierę robi „Skoda”. Nasi południowi sąsiedzi to jednak potrafią konstruować, produkować i promować…

  Teraz o wicemistrzostwie świata. „Wojciech Jacek Wojdak – polski pływak specjalizujący się w stylu dowolnym, brązowy medalista mistrzostw świata na krótkim basenie i rekordzista Polski na dystansie 800 m stylem dowolnym- został teraz wicemistrzem świata na basenie 50-metrowym, a własny rekord jeszcze wyśrubował.

  Wielki wyczyn. Wprawdzie ten dystans ma się znaleźć w programie olimpijskim dopiero w Igrzyskach 2020 ( dotychczas był to basenowy maraton dla pań), ale ta przymiarka do przyszłości już wypadła nader obiecująco. Rocznik 1996, urodzony i trenowany w Brzesku, 186 cm wzrostu, 84 kg wagi…

  Rodzimy sport powiększył dorobek złotych medali olimpijskich do 68: "24 lipca br. do Polskiego Komitetu Olimpijskiego wpłynęło z MKOl pismo informujące już oficjalnie, (bo pierwsze doniesienia na ten temat pojawiły się już przed rokiem) o korekcie wyników rywalizacji ciężarowców kategorii do 94 kg podczas Igrzysk XXIX Olimpiady w Pekinie w roku 2008. Wobec dyskwalifikacji (za stosowanie środków dopingujących) zwycięzcy – Ilji Iljina z Kazachstanu – na pierwsze miejsce w tych zawodach przesunięty został reprezentant Polski – Szymon Kołecki, (któremu w Pekinie wręczono medal srebrny). MKOl prosi S. Kołeckiego o odesłanie do Lozanny jego srebrnego medalu, dyplomu za drugie miejsce oraz odznaki wicemistrza olimpijskiego. Prawdopodobnie analogiczna prośba (dotycząca medalu złotego) trafiła lub trafi niebawem do sztangisty z Kazachstanu.”

 Odnotowuję z uwagą, że tym razem sprawiedliwości stało się zadość. Jak kiedyś, kiedy Kaczmarkowi- też za doping zabrano złoto… Ale ciężary wciąż na cenzurowanym. Przecież Pan Szymon, mimo że ma – słusznie- złoty medal, sam tez jakoś przegrał za sprawą dopingu. Był przecież prezesem PZPC kiedy to w obliczu startu w Rio pojawił się w naszej ekipie dopingowy znak zapytania, prezes z miejsca zareagował honorową decyzją o dymisji… Czyli- i wygrał, i przegrał.

  Lekka atletyka zbiera siły na mistrzostwa świata. Jest ciekawie. W próbnych galopach wiele obiecujących wyników. Choćby ten Anity Włodarczyk- znów ponad 80 metrów ( W Arłamowie treningowo ponoć i ponad 100 metrów, ale… z górki, więc zostaje jako sygnał stanu dyspozycji i ciekawostka); 80, 79 to już światowy prymat sezonu. Albo to, ze w paru konkurencjach rywalizacja napędza rozwój. Może arcymistrz Fajdek narzekać, że rzutnia w mistrzostwach Polski była „ nie taka”, ale… na tej samej rzutni pan Nowicki przekroczył „80”- pierwszy raz w życiu. Konrad Bukowiecki bardzo młodo ( i zasłużenie) przyzwyczaił się do prymatu w kuli, a tu Michał Haratyk-21,53. A świetne wyniki na średnich dystansach- za sprawą rywalizacji Kszczota i Lewandowskiego; podobnie w skakaniu o tyczce, w dysku… Sierpień może być „lekkoatletyczny”…

 Jest jeszcze pewien sygnał, który warto przekazać: „W klasyfikacji medalowej Mistrzostw Polski triumfowało Podlasie Białystok – zawodnicy gospodarzy zdobyli 5 złotych, 4 srebrne i 1 brązowy medal.” Pływacki wicemistrz świata też spoza wielkiego miasta… Gdzie więc dziś jądro dużego sportu?

  O piłce trzeba pisać, bo to jednak wciąż największy w sporcie teatr. Ale nawet w największym zdarzają się knoty, jeśli mistrz niedysponowany, albo na kredyt. „FK Astana – Legia Warszawa 3:1. Piłkarze mistrza Polski w kiepskim stylu przegrali w Kazachstanie z FK Astana i oddalili się od czwartej rundy eliminacji Ligi Mistrzów”. Przykrość…Albo- ściąganie na ziemię… Żebyśmy to wreszcie mieli klubowe drużyny tak strojne jak stadiony, które kibic-podatnik ochoczo funduje.