Echa Wydarzeń

Czekanie na złoto

ECHA WYDARZEŃ: Anita Włodarczyk- z medalem brązowym barcelońskich mistrzostw Europy. Niespodzianka? Proszę odpowiedzieć na pytanie- pytaniem: Czy jeśli mistrzyni i rekordzistka świata ( rekord poprawiony w tym roku) staje do boju i przegrywa- jest to niespodzianka, czy nie jest? Oczywiście- jest. Z tym, że mam trochę pretensji do sprawozdawców i specjalistów od prognozowania. Toż oni nam wmawiali, że ma być złoto, i tylko złoto... Nie obiektywizowali z góry obrazu sytuacji Dopiero w czasie konkursu wróciły z dalekiego planu informacje, że były kłopoty ze zdrowiem, zaległości treningowe, przez perypetie- niedostatek startów.  Dlaczego tych spraw nie stawiano mocno przed startem? Gwoli prawdy oraz sprawiedliwości późniejszych ocen? Pani Anita rzucała młotem daleko, lecz tym razem żar walki sportowej bardziej było widać, gdy stawały w kole rywalki. Chcieć- chciała, ale nie mogła. Tym razem! I w takiej sytuacji brąz to sukces oraz prawo do satysfakcji. "Aż", nie "tylko".  Na drodze olimpijskiej do Londynu nic niepokojącego się nie wydarzyło...

   Nagrody za upór. Grzegorz Sudoł- srebro na 50 km, Joanna Wiśniewska- brąz w dysku. Pierwszy - z długą karierą, druga- w wieku 38 lat.  Paniom nie uchodzi zaglądać w metrykę, ale ten rzut oka ma tylko wzmocnić komplement!  I służyć za argument podpierający tezę, że sport to m.in., dlatego tak piękne zjawisko, że pełne niespodzianek. Można niemal w dzieciństwie wskoczyć na szczyt, można w wieku bardzo dojrzałym osiągnąć to, o czym się marzyło przez lat naście, albo i dziesiąt... To refleksja szczególnie ważna w czasie mistrzostw, w których widać taką zmianę pokoleń. A inne działy polskiego obrachunku? Poczekajmy. Nie jest źle, proces budowania widać. Nawet, jeśli ktoś uzna, że jakiś spodziewany medal umknął. Przecież to nie mistrzostwa kraju, lecz Europy! I nie statystyka, lecz żywa rywalizacja!  I - złoto przyjdzie do cierpliwych, wierzę!

 Kto i co dotychczas Barnabie szczególnie wpadło w oko? „ CO", to, np. przypomnienie zmian w świecie. 100 metrów panów- mistrzostwa Europy, a tu sześciu czarnoskórych dżentelmenów. U pań- podobnie. Czarnoskóry Norweg, czarnoskóra Norweżka... Czyli- z krańców północnych. Tak popękały bariery graniczne, tradycyjne, czasem może i obyczajowe. I tak już będzie, bo wielki świat stał się jakoś mały... Nie tylko za sprawą szybkich samolotów...

 Rozdział „ KTO" - to francuski sprinter Annecy Lemaitre.  Młodziutki. Niedawno odebrał Marianowi Woroninowi - „ korespondencyjnie", bo w porównaniu międzypokoleniowym, miano najszybszego białego stumetrowca na świecie. Teraz wykonał kolejne wykrzykniki. Wygrał oba sprinty!  Pokonał nie tylko rywali, ale też własne błędy popełniane na dystansie. Ma rację Marek Jóźwik, gdy młodemu mistrzowi niedoskonałości techniczne wytyka. Gdy Jóźwik o bieżni mówi, trzeba brać pod uwagę. W końcu nim złapał za pióro i mikrofon, był płotkarzem klasy olimpijskiej... Ba, był czas- to dygresja-, gdy Marek pracował biurko w biurko z Barnabą; a nawet wprowadził wymienionego do „literatury", jako że parę razy starał się wykpić go w książce napisanej teoretycznie wespół z Ryszardem Szurkowskim... Dziś obaj już nawet tego nie pamiętamy, a Barnaba powinien być wdzięczny, bo jest w książce. Dobrze, czy gorzej, ale- jest... Z marginesu- powrót na bieżnię. Gdy młodziutki Francuz posiądzie technikę na miarę dzisiejszej szybkości i wytrzymałości- może ...

                                             X      X     X

  Piłkarze znów się nie popisali. W lidze europejskiej, w początkowej fazie rozgrywek. Spotkań z porażkami nie ma po co recenzować. Jeśli czytam, iż sam Maciej Żurawski ( nie strzelił „11" dla Wisły!), miał powiedzieć, że Azerowie byli w Krakowie lepiej dysponowani, niech to wystarczy za komentarz. Jest źle, bardzo źle, i właściwie coraz gorzej. Bo jako współgospodarze EURO 2012 jesteśmy wysoko w futbolowej hierarchii, zaś w graniu... wydajemy się pukać w dno od spodu. Gdyby się tak dało zaszczyty gospodarza wielkiej imprezy wymienić na dwa- trzy europejskie z poziomu kluby i takąż reprezentację- to warto by było ponegocjować. No, ale takiej transakcji być nie może, i kto wie czy nie zostaniemy z ręką....  W naczyniu zaszczytem pozłacanym, ale sportowo prozaicznym... Odwróci się wreszcie ta karta, czy dalej środowisko futbolowe będzie nam wmawiało, że jest OK, tylko z malkontentami ma do czynienia...?